Bania Agafii krem-balsam do rąk z jonami srebra

Bania Agafii krem-balsam do rąk z jonami srebra

Jestem takim typem konsumenta, który jak się do jakiegoś produktu przywiąże, to nie ma zmiłuj – będzie go stosował cały czas. Niestety zdarzają się sytuacje, kiedy ten jeden jedyny produkt zostaje wycofany lub jest chwilowo niedostępny. Co wtedy zrobić? Znaleźć zamiennik! Dzisiaj na celownik bierzemy produkt Bania Agafii krem-balsam do rąk z jonami srebra.

Nie będę ukrywać, że moim ulubionym kremem do rąk jest ten od marki Neutrogena. Szczególnie w zimie sprawdza się perfekcyjnie, zniszczone mrozem ręce smarujemy, zakładamy bawełniane rękawiczki, idziemy spać, a rano rączki jak malowane. Jestem skłonna płacić za dobrą jakość, jednak ostatnimi czasy przemknęło mi przez myśl „a co jeśli…jeśli nie dostanę go na czas lub go wycofają w tej formule, którą ma?”. Czy produkt coraz bardziej popularnej Bani Agafii daje sobie radę z naprawdę wymagającymi dłońmi i jeszcze bardziej wymagającym użytkownikiem?

Pojemność: 75 ml
Cena: 7-10zł
Skład: Aqua, Helianthus Annuus Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, ceteareth20, Stearic Acid, Vegetable Oil, Isopropylpalmitate, Dicaprylyl Et-her, Plantago Major Extract, Aloe Bar-badensis Leaf Extract, Pulmonaria Officinalis Extract, Panthenol, Parfum, Benzoic Acid, Sorbica Cid
Opis produktu:
Krem – balsam do rąk został stworzony według oryginalnej syberyjskiej receptury. Unikalna kombinacja zastosowanych roślinnych składników wchodzących w jego skład, delikatnie pielęgnuje skórą rąk, sprzyja gojeniu się podrażnień, drobnych ran i zadrapań. Krem ma delikatną konsystencję, łatwo wsiąka, tonizuje i wygładza skórę.
Dzięki zawartości jonów srebra sprzyja procesowi odnowy komórek i odmłodzeniu skóry.
Babka Lancetowata (Plantago Major Leaf Extract) – stosowana na wszelkie rany, oparzenia, stłuczenia, ukąszenia przez owady. Zwiększa krzepliwość krwi, działa ściągająco i uszczelniająco na naczynia krwionośne, przyśpiesza gojenie ran i regenerację naskórka.
Żel aloe vera (Aloe Barbadensis Leaf Extract) – wzmacnia ukrwienie skóry, ma działanie bakteriobójcze, sprzyja szybkiemu gojeniu podrażnionej skóry.
Miodunka plamista (Pulmonaria Officinalis Extract) – wzbogaca skórę witaminą C , wygładza i zmiękcza.

Zacznijmy od samego początku, czyli od opakowania. Przyjemne, z miękkiego plastiku, wielkości standardowo dostępnych w drogeriach kremach do rąk najtańszych, poczciwych marek. Osobiście preferuję mniejsze opakowania i wierzcie mi, że szukałam takowych w „Recepturach Babuszki Agafii”, jednak na próżno. Jeśli ktoś korzysta z tego typu kosmetyków tylko w domu, to nie będzie miał żadnego problemu, ja jednak lubię mieć coś ze sobą w torebce, która bywa wielkości…zeszytu A5 lub mniejsza.

Dobra, uznajmy jednak, że nosimy tylko większe torebki lub z kremu korzystamy tylko w domu. Kupując ten produkt w sklepie lub zamawiając go przez Internet dociera on do nas w tekturowym pudełeczku, do którego załączona jest ulotka w języku rosyjskim. Wizualnie tubka bardzo mi się podoba, nie jest pstrokata, jak to w niektórych przypadkach bywa.

Po odkręceniu korka ukazuje się sreberko zabezpieczające, podobnie jak w przypadku pasty do zębów. Nie, nie poczekałam z jego zerwaniem aż zrobię zdjęcie, po prostu o tym zapomniałam. Coś, co mnie nieco zasmuciło, to bardzo mały otwór, przez który krem ma się wydobywać. Niestety przy takich jest bardzo duża szansa, że nacisnę za mocno i będę miała na rękach ilość produktu, która…wystarczyłaby na sześć użyć. Dziwna sprawa, bowiem większość osób ma tak z dużymi otworami.

Ciężko mi określić zapach, który czuję, kiedy wącham ten krem. Nie jest zły czy jakiś nieprzyjemny, ale co mogę powiedzieć na pewno to to, że jest sztuczny. Przyznam szczerze, że byłam nim zawiedziona, w końcu tyle się mówi, że naturalne kosmetyki, syberyjskie receptury…trąca jak najtańszy krem za 2 złote. Krem ma przyjemną, jasno żółtą barwę i chyba na tym kończą się jego walory.

Coś, co nieomal nie doprowadziło mnie do szewskiej pasji to konsystencja. Wspomniana przeze mnie na wstępie Neutrogena czy nawet inne, o wiele tańsze kremy z drogerii przyzwyczaiły mnie do czegoś, co nie spływa mi z ręki jak woda. Na długich kilkanaście minut po użyciu miałam wrażenie tłustego, lepiącego się filmu na rękach, po pół godzinie kubek nadal wyślizgiwał mi się z ręki, a do mojego nosa coraz bardziej docierał tani, sztuczny zapach.

Próbowałam kilka razy dać mu szansę w środku dnia, ale perfidne uczucie tłustych dłoni wygrało i za każdym razem szorowałam je wodą z mydłem, byle już tego nie czuć. Uznałam, że dobrze będzie sprawdzić, jak poradzi sobie z nocnym zabiegiem z rękawiczkami. Cudów nie było, niby drobne pęknięcia naskórka się nieco zasklepiły, ale w porównaniu z nieco droższym i mniejszym konkurentem z Neutrogeny wypadał gorzej, niż słabo. Łudziłam się, pieniążki straciłam…kupujecie go na własną odpowiedzialność.

A może już z niego korzystałyście? Jakie są Wasze odczucia?

Pozdrawiam serdecznie,

Ulvinde

Możesz podzielić się tym wpisem z innymi!



  • Julia

    Będę musiała wypróbować, bo zachęca opis i sama etykietka 🙂
    Ja jestem miłośniczką przeróżnych kremów, bo uwielbiam swoje dłonie zaraz po posmarowaniu oraz zapach kremów.
    Dziękuję za artykuł.

    • Ulvinde

      To radzę jednak uważać i być przygotowaną, że może się nie sprawdzić…sama nacięłam się na opis i etykietkę, a dodatkowo na zapewnienie naturalności kremu…a jak wyszło, to można przeczytać…:)

  • kael209

    musze tesz wyprubowac ten krem ciekawe czy dziala do suchych rąk ale sprobuje

  • Kasia Kamińska

    Bardzo dobra recenzja, kremu najwyższej jakości.. Na pewno go wypróbuje

  • Agnieszka Stachowiak

    Dzięki za tak fajną recenzję. Sama od jakiegoś czasu poszukuję ideału do swoich rąk ale nie mogę znaleźć. Teraz wiem że tego kremu nie kupię. Zwyczajnie nie lubię tłustych rąk i na pewno bym je również szorowała wodą z mydłem.

  • Artur Von Pilot

    Sprawdzone receptury i natura zawsze są skuteczne.

  • adikam

    Moja narzeczona jest bradzo zadowolona jest go dużo i dobrze się wchłania

    • Ulvinde

      To szczerze zazdroszczę, ja jeszcze nie wiem czy mam go wyrzucić czy zmusić się do użycia go na nocną kurację, która jakieś tam minimalne efekty jednak przynosiła…