O mnie

Witaj w moich skromnych progach!

Na imię mi Katarzyna, ale z powodzeniem możesz wołać na mnie Ulvinde lub Ulv. Skąd takie przezwisko, a jednocześnie nazwa bloga? Z zawodu jestem tłumaczem, a dodatkowo fascynuje mnie Dania, więc znajomi wycięli mi psikusa i przetłumaczyli na duński nazwę jednego z moich ulubionych zwierząt, wilka (choć w przypadku słowa „ulvinde” jest to „wilczyca”, „ulv” to natomiast poczciwy „wilk”), na ten właśnie język. Mam 22 lata, mieszkam w pewnym średnio urokliwym mieście na Mazowszu, mieszkanie dzielę ze swoją drugą połową i dwoma kocurami z równie dziwnymi imionami, jak moje przezwisko.

O czym jest ten blog? Chciałoby się powiedzieć, że o wszystkim i o niczym, ale jednak nie do końca. Dzielę się na nim przepisami, różnymi poradami, ale też przemyśleniami na najróżniejsze tematy, które przyjdą mi do głowy lub po prostu się o nich mówi (lub się nie mówi, a się powinno). Nie zabraknie też odrobiny „śmieszków”, nie można być całe życie ponurym i poważnym, trzeba się niekiedy rozerwać. Innymi słowy chciałabym pokazać Ci, jak zorganizować swoje życie tak, żeby:

– nie wkurzać siebie samego;
– nie wkurzać wszystkich wokoło;
– zaoszczędzić czas;
– zaoszczędzić pieniądze;
– wspominałam, że nawet na środowisko będziemy mieć wpływ?;
– jak poprawić swoje zdrowie i wygląd;
– móc mieć wszystko w poważaniu częściej, niż aktualnie możesz sobie na to pozwolić;

Zapomnij, że zastaniesz tu gadanie w stylu przemów „najciekawszych” coachów w naszym kraju. Daleko mi do nich i bardzo się z tego cieszę. Po prostu tu wejdź, rozejrzyj się i korzystaj z tego, co wyda Ci się interesujące. Nie bój się modyfikować przepisów, pomysłów, czegokolwiek. W dzisiejszych czasach samodzielne myślenie jest ważną cechą, więc jeśli wydaje Ci się, że dwie łyżki soli to za dużo, to syp jedną – najwyżej później dosolisz lub uznasz, że jest w porządku. Jeśli całkowicie nie zgadzasz się z tym, co gdzieś napisałam lub po prostu jeden fragment z całego tekstu przyprawia Cię o ból głowy – napisz mi o tym w komentarzu, podyskutujmy…byle na poziomie Homo sapiens, a nie Chaos carolinense (wygoogluj sobie, na złe Ci to nie wyjdzie).

Może jeszcze dorzucę kilka zdań o sobie, warto wiedzieć, kto siedzi po drugiej stronie i pisze te wszystkie rzeczy. Jak wspomniałam na początku, fascynuje mnie Dania, ale ogólnie całą Skandynawię darzę dużym uczuciem. Uwielbiam się uczyć, biegle władam sześcioma językami obcymi (angielski, niemiecki, rosyjski, duński, szwedzki i norweski), ale jednak mi to nie wystarcza i najpewniej za czas jakiś ta lista się trochę rozszerzy. Moją wielką miłością jest gotowanie, główna część tego bloga. Uwielbiam stać przy garach, a później patrzeć, jak konsumujące posiłki osoby z radością gładzą się po brzuchach. Uwielbiam też koty. Wszystko, co ma nadruk kota lub rysunek, najprawdopodobniej prędzej czy później zostanie przeze mnie nabyte.

Jestem bardzo szczerą i bezpośrednią osobą, lubię dyskusje i umiem się przyznać do tego, że nie zawsze mam rację. Kompromisy to moje drugie imię.

Ah…jestem też uzależniona od herbaty każdego rodzaju…

Mam nadzieję, że miło spędzimy ze sobą czas i nie będziemy ciskać w siebie talerzami, mięsem dosłownie i w przenośni, a co najwyżej będziemy się przekrzykiwać w śpiewaniu.